czwartek, 28 maja 2015

1roz. Kartka z Pamiętnika

Każdy zasługuje na lepsze życie. 


18 czerwca 2015r.


    Na moim miejscu chciałby znaleźć się każdy, ale niestety ja się na nim znalazłam. Wszyscy odpowiedzieli by na te słowa że jestem głupia. Jak można nie chcieć być jedną z najbogatszych dziewczyn w okolicy? Gdyby wiedzieli co dzieje się wewnątrz mojej rodziny nie uwierzyli by. No bo jak bogaty biznesmen może znęcać się nad swoją rodziną? Niestety może i mój ojciec tak robi. Bije mnie i moją mamę. Nienawidzę go, ale co ja mogę zrobić? Nic. Jestem małą nieznaczącą jednostką w naszym dużym społeczeństwie. Tak bardzo chciałabym coś dla kogoś znaczyć. Być kochana, kochać. Matka zamiast odejść od taty gdzieś, woli siedzieć w domu i robić wszystko co on sobie zażyczy. Nie zwraca uwagi na moje protesty i tylko patrzy się jak mnie leje lub wysyła do dziadków. Już wolałabym być biedna i żebrać na ulicy niż żyć w takiej patologi. 

Drugim ciosem od życia byli rówieśnicy. Mimo że potrafię zjednać sobie ludzi to większość z nich obgaduje mnie za plecami. Przyjaciółki zawsze mi zazdrościły dzianych rodziców i wyżywały się na mnie. Starały odsunąć, choć i tak nie mogły. Postanowiły się "zaprzyjaźnić" i dzięki temu same korzystały na tym że były znane w szkole. W końcu zorientowałam się że kopią pode mną dołki. Nie zdradziłam tego po sobie, ale uważałam na to co mówię i robię. Nigdy nie miałam takiej prawdziwej przyjaciółki i chyba nigdy mieć nie będę, tak samo z chłopakiem. Dla mnie związek to mówienie sobie szczerej prawdy, ufanie sobie nawzajem i nie kłamanie. Nigdy. Ja bym nie mogła powiedzieć o swoich problemach, nie potrafię o tym gadać. Na szczęście pisać tak. Po to postanowiłam dziś założyć ten pamiętnik i notować tu swoje myśli. Podzielić się z "kimś" tym wszystkim co mnie dręczy. Nawet gdy nie dostanę odpowiedzi. Może tak zacznę sobie z tym wszystkim radzić. 

Moim pierwszą myślą gdy dziś zostałam tak pobita przez Niego że trafiłam do szpitala była śmierć. Płakałam wmawiając sobie że już dłużej tego nie zniosę. Następną  że nie mogę się podawać i muszę walczyć, choć i tak tego nikt nigdy nie doceni. Przecież ludzie nie takie piekło przeżywają w domu. Domu który powinien być tym jedynym miejscem gdzie czuje się bezpieczeństwo, miłość, wzajemną troskę. Postanowiłam walczyć, o siebie i dla siebie. Moje marzenia mi w tym postanowieniu pomogły. Chce przynajmniej spróbować je spełnić. Nie podam się dopóki nie spróbuje. 
Zanim uświadomiłam sobie że pamiętnik jest tym czymś co pomoże mi to przetrwać, chyba, jest cięcie się. Przecież tak robi dużo dzieciaków. Tak se pomagają. Tylko co to daje? Ulgę, jak podpowiedział mi wujek google. Nie mogę. Nie zrobię sobie krzywdy, po co jak robi mi ją kto inny. Cięcie się jest tylko dla słabych emocjonalnie osób, które nie potrafią walczyć, a nie mają odwagi popełnić samobójstwa. Niektórzy robią to też dla tzw. fanu, lubią widzieć spływającą krew, czy coś w tym stylu. Nie zaliczam się do żadnej z tych kategorii. Fan mi nie potrzebny, a walczyć potrafię. 
Najgorsze w cięciu się jest to że dorośli nie chcą tego zauważać, albo nie wiedzą co zrobić z tym. Zamiast się zastanawiać, czy iść do psychologa powinni szczerze porozmawiać ze swoim dzieckiem. Dowiedzieć się co się stało że taką decyzje podjęło ich dziecko. Dlaczego jest tak słabe emocjonalnie? Może brakuje mu miłości, czułości i bliskości innej osoby, ktoś mu zrobił krzywdę czy po prostu za dużo się od niego lub samo od siebie wymaga, a potem nie radzi sobie z tym wszystkim. Rodzice powinni dawać wsparcie, a nie pozostawiać dzieci same sobie. Młodzieży ono jest potrzebne najbardziej. W XXIw. ciągle ktoś popełnia samobójstwo, tnie się. Coraz więcej jest takich osób. Ludzie zniszczą się sami od środka. To przykre. Jak teraz już jest tak źle to jak będzie za kilkaset lat, gdy świat staje się coraz bardziej okrutny i bezlitosny. 
Ja nie chce wiedzieć, choć wolałabym żeby ktoś to sobie uświadomił tak jak ja i uratował nasz gatunek przed najgorszym. 

Dobranoc pamiętniku.

Włożyłam notatnik pod poduszkę i pogrążyłam się w śnie licząc na lepsze jutro.


Oto rozdział. Wstępu nie ma, ale wydaje mi się że to wystarczy :)  Liczę że podoba się wam. Włożyłam w to kawałek siebie i gdyby ktoś to skomentował byłabym bardzo szczęśliwa. Nawet gdyby był to negatywny komentarz.

Ważne !  Notatka pod rozdziałem i tytuł części opowiadania ( opowiadanie będzie podzielone na części ) będą napisane pogrubioną czcionką, a to co jest napisane w pamiętniku - Kursywą. 

1 roz. dedykowany Pati <3.



środa, 27 maja 2015

Hejka :D

Mam na imię Karolina. Na prośbę mojej BF - Pati postanowiłam założyć bloga. Twierdzi że mam talent do pisania XD zobaczymy. Oprócz tego pisze książkę. Mam nadzieję że pogodzę to ze sobą.
Wracając do bloga. Będzie on o 4 osobach z "Violetty" - diescesca i naxi, reszta będzie się raczej nie zgadzać z serialem. Fabuła jest kompletnie inna.
Jeszcze dziś pojawi się 1 roz.  Zapraszam do czytania mojego opowiadania i one shotów :)

Układ bloga:
* Opowiadanie i informacje będą na stronie głównej.
* Jak będzie już kilka rozdziałów to pojawi się zakładka "Znajdź" gdzie łatwiej będzie znaleźć rozdziały i One Shoty. 
* Gdy nie będziesz wiedział/a co to za osoba ( znajdująca się w rozdziale ) wejdź do zakładki " BOHATEROWIE ", będzie ona aktualizowana gdy pojawi się ktoś nowy.
* W czerwcu pojawi się możliwość zamawiania One Shotów, które będą publikowane prawdopodobnie na stronie głównej.
* Nagłówki będzie wykonywać dla mnie Pati z bloga o RAURZE i DIESCESCA- serdecznie zapraszam :)

Zasady:
* Nie używamy wulgarnych słów obrażających kogoś.
* Nie wyzywamy się, ani mnie.
* Pozwalamy każdemu wyrazić swoją opinie na temat postu.
* Bądźmy uprzejmi :D

No to na tyle co chciałam wam przekazać. Mam nadzieje że ktoś wytrwał do końca xD.
O wszelkich zmianach będę regularnie informować.

PS. Na razie ze względu na naukę i brak czasu rozdziały będą dodawane rzadko.